kindred spirits. 2012-05-13 23:50:05Powolna śmierć. Zabijanie się od środka. Krąży to krąży w mej głowie od kiedy usłyszałam te słowa. Nie spodziewałam się takich słów. Zaszczepiono mi tą myśl nie świadomie.
Teraz muszę odczekać, uspokoić się wewnątrz. By odciąć od tego. Nie wiem co dalej. Ale ten ból wyrządzony mi minionym tygodniem, jest zbyt duży. Nie wiem jak to wszystko sie ułoży. To zbyt świeże. Chciałabym by zniknęło z mojej głowy, ale dziś znów dostałam wiadomość i znów w serce nożem. Tyle ile się poświęciłam, tyle twoich manipulacji. Nie mogę się teraz pozbierać. Nie wiem jak. Tak samotnie pozostawiona, wyrzucona brutalnie, obserwując twoje "nowe życie". Mówione było przez Ciebie, że mnie nie zostawisz. Te wszystkie plany poległy, bo bezczelnie zostałam poinformowana o nowych planach, Twoich. Zostawiona na pastwę losu. A więc to koniec. Wiedziałam, że to toksyczne, wiedziałam, ale nie chciałam mówić, nie chciałam się ranić ponownie. A co jak znów się odezwiesz? Nie wiem, muszę uniknąć używania słów. Mam nadzieję, że zdołam. Chodź wiem, że jak przyjdzie co do czego, to znów będziesz płakać mi do telefonu, wiem. "Bratnia duszo". Przykro mi, że to robisz. Więc to chyba koniec. A co dalej?
Więc chyba wstanę wkońcu.
Narazie tylko z łóżka.
Wypiję czarną kawę, włożę swój ukochany sweter skandynawski, na skandynawską pogodnę.
W drodze spalę 4 papierosy i udam się do pracowni.
Pochłonięta zabijaniem się w myślach, będę udawać że wszystko jest w porządku, by uniknąć rozmów.
Kupię latte i wafle ryżowe, by uspokoić żołądek od parodniowego głodu.
Wszystko będzie niby normalne.
Później znów wypijemy orzechówkę ze starym znajomym, by osłodzić sobie nieco życie. Stworzymy swe księgi i wszystko zacznie się układać. Bo obiecałaś, prawda?
Nie da się żyć bez ludzi, to mi powiedziałaś dwa dni temu, gdy z płaczem i tym całym bezsensem spotkałyśmy się. Mówiłaś też, że nie ma instrukcji na życie. I powtórzyłaś te same słowa co ja miesiąc temu - potrzebny Ci czas. Więc niech teraz ten czas trwa.
A jak nie ożyję, to może umrę?
skomentuj (0)
friends, acquaintances and other disasters. 2012-03-27 01:09:55Oglądamy filmy, czytamy książki, obserwujemy świat i ludzi. Podświadomie szukamy właśnie takiego przyjaciela, jakiego przedstawiają, bądź jakiego chcemy widzieć. Mamy nadzieję, że to będzie już przyjaciel na zawsze. Który wesprze Cię wtedy kiedy będzie źle, uratuje, zrozumie i postawi na nogi. Świat promuje to dookoła. Ostatnio analizowałam parę filmów, wszędzie to samo. Przyjaźń, niezawodna. Pomijając już motyw miłości który jest bardziej oczywisty, oklepany i wymagany przez masy. Podobnie jak przyjażń, tylko tu znów zazwyczaj ludzie nie wnikają tak mocno, tylko to osadza się na naszej podświadomości, bez wiedzy świadomości.
Żyjąc już te prawie 25 lat swojego życia, muszę powiedzieć, że to dość ciężki temat. Ludzie znów do tego podchodzą bardzo błachostkowo. Wydaje mi się, że trzeba mieć naprawdę szczęście by spotkać w życiu przyjaciela na lata. Większe szczęście niż w miłości. Chodź nie wykluczone, że to może ze mną jest coś nie tak.
Chciałam poruszyć kwestie przyjaźni u kobiet i u mężczyzn, ale jednak wolę nie, bo to tylko zapewne me wyżycie agresji która się skomulowała w mojej głowie.
Ostatnio pani K. powiedziała mi że faceci się zmieniają, a znajomi nie. Tylko czym są znajomi. Grupką ludzi, którzy udają twoich NIBY NA NIBY przyjaciół, szepcząc za Twoimi plecami na każdym kroku. A więc kto jest prawdziwym przyjacielem?
Myszę zmienić otoczenie. Zmienić wszystko.
Chcę się wyciszyć, bardzo wyciszyć.
Nie jest to łatwe, bo teraz nadszedł znów ten potężny stres i najbliższe 2,5 miesiaca zapowiadają się w bardzo złej formie. Jak to przeżyję to będzie wspaniale. Chodź już kiedyś myślałam, że gorzej być nie może. Teraz jest. I nawet po tych miesiącach jak będzie już dobrze może być bardzo źle.
Może przeżyję. Może i nie.
Boję się znów.
I martwię.
Stres odbija się na mym zdrowiu.
Tak bardzo się boję.
Zmienię wszystko. Nie wiem jak.
Świta mi pewien pomysł w głowie, ale go też się boję.
u. 2012-02-16 23:49:43tak mi przykro i tak mi smutno.
łzy płyną i puchną oczy.
uciekniesz ze mna? tu tu i tam.
nie. nie możesz.
nie rozumiesz.
nikt. nie rozumie.
i co i co i co?
już? i już? dobrze już będzie? ułoży się wnet?
skomentuj (0)
change it! 2012-01-12 01:55:21Pomimo tej samotności, czuję się osaczona. Czuję się idiotycznie. Nie zrozumiałym wyśmieniskiem. Nie wiem dlaczego. Irytuje mnie wszystko.
Muszę dobierać delikatnie muzykę, by to wszystko ze mnie wypływało jak teraz. Wyłączyć to wszystko co przeszkadza w tym pokoju. Ulokowałam się pod sztalugą, to mój nowy schron. Obcy, bo nie moje mieszkanie, dlatego tak bardzo bardzo źle.
Potrzebuję gwałtownych zmian. Tego impulsu. Szybkości.
Ludzie tylko mówią, nie słuchają. Dlatego też trzeba z nimi skończyć. To już zrobiłam. Tylko te guziki pozapinać i ruszam w tą zmianę. Wiele przykrości wyrządzonej przez innych mnie i jedna, albo i dwie wyrządzone przeze mnie. Nie wiem czy potrzebnie.
Potrzebuję tego oczyszczenia, znów tej białej kartki. Jest mi tak potrzebna jak sama nie wiem co. Myśli me mają taki chaos. Wszystko..
Najchętniej zniknęłabym, uciekłabym z tąd.
Za dużo złych decyzji podejmuje. Za dużo.
A ten świat nie pomaga. Wręcz przeciwnie.
Bo życie jest moim największym wrogiem.
A alkohol wyżera ze mnie wszystkie te najważniejsze myśli, które powinny zostać na stałe, by nie popełniać tych wszystkich błędów.
nie moge, nie moge, nie moge.
takie to strasznee.
moze to i czytasz, a moze tez i nie. wiedz ze zle to wszystko zostalo odebrane, najdziwniej na swiecie.
niech sie wydarzy coś dobrego, prosze. z wielką zmianą na lepsze. cos dobrego. prosze.
skomentuj (0)
why? 2011-12-20 02:39:35Dym z papierosa ulatnia się w całym mieszkaniu. Zimno.
Ta samotność mnie zabija. Chodź nie wiem jak. Udało mi się przecież wyzbyć tych wszystkich uczuć. Wszystkich. I znowu powróciły. Kręgosłup boli. Bardzo boli.
Oni wszyscy bolą. Kłamstwa, niedopowiedzi. Chce juz nieeeeee.
zimno. ciagle. i smutno.
i nic nie skonczone. dlaczego?
bo tak powiedzieli.
nie dopowiedzieli.
oszukancy.
pocopocopocopocopocopocopocopocopocopoco.
dwa szesciopaki po jutrze.
z farba.
tam.
skomentuj (0)
where is my mind? 2011-09-14 00:20:56
"Nicość w środku, nicość na zewnątrz, wszystko wokół się kręci, a mój świay stoi na jednej wielkiej wyspie samotności, wszystko [...]"
Wszystko już traci nawet smak. Sens dawno straciło, chodź myślałam do soboty że wszystko zaczyna się układać, że będzie już tylko lepiej, ale ostatnie dni mi pokazały, że to było tylko piękne złudzenie.
Pogrążam się w smutku, pogrążam się w muzyce. Jednak jeden dźwięk w aktualnej piosence jest bardzo dwuznaczny, tak jakby z nadzieją na coś innego i moje wizualizacje przed oczami, jakby mi czegoś brakowało albo kogoś, kogokolwiek i tej upragnionej ucieczki. Muszę bo nie mogę już. To miejsce, to miasto, to wszystko mnie tylko przytłacza.
Pozwólcie mi odejść. Już wszystko zaplanowałam, list napisałam, dzień i godzina wyznaczona lecz bez miejsca. Bezsilność ma nie ma granic, prosze pozwólcie mi odejść.
blehbleg 2011-07-17 02:56:16
Codziennie obiecuje sobie, że od jutra będę żyć prawidłowo. Będę tworzyć, normalnie funkcjonować, żyć. Jednak plan się nie sprawdza. Spanie całymi dniami, picie w samotności całą noc i rozmyślanie o wszechświecie. insomnia. 2011-06-07 03:28:59
Nie mam siły. Od tygodnia praktycznie nie śpię.. szkoła. Nie mogę nadążyć za czasem. Łzy, panika, strach i ból. wtf? 2011-05-15 03:06:51
Nie rozumiem ludzi, którzy jak mają problem z drugim człowiekiem nie mogą mu o tym powiedzieć, tylko obrabiają mu dupe z innymi ludzmi. where? 2011-04-16 19:55:12
Gdzieś w przestworzach minionego świata umieram.
- Lecz prawdziwe?
skomentuj (0)
Spotkały się raz dwie czarownice o zaburzeniach psychicznych. no day, but today. 2011-02-21 00:21:26
Chciałam ponownie powiedzieć, że nie wierzę już w społeczeństwo i istotę człowieka, po dzisiejszych wydarzeniach, że ludzie to zakłamani oszuści, bez grama prawdy w sobie, bezuczuciowi i bezinteresowni, łgarze o wyidealizowanych teoriach i braku inteligencji. Jednak wiara powróciła z pewnym wydarzeniem, wiem że gdzieś są ludzie z którymi można stworzyć prawdziwą więź, nie przerwaną niczym nić życia w mitologii greckiej, bo taka więź istnieje. Wiem, że to miejsce nie jest dla mnie, że od urodzenia otaczam się nie odpowiednimi ludźmi (poza wyjątkami), wiem że gdzieś jest moje miejsce na ziemi wśród ludzi szczerych i prawdziwych. waltz. 2011-02-19 01:57:59
Walc. Mnóstwo złota na ścianach. Panie w neonowych sukniach, panowie we frakach. Szampan. Światła. Wszystko idealne. Rodem z Kopciuszka. longing. 2011-02-17 02:28:40
Zaczął się nowy rok. Dni mijają, problemy rosną... Czekałam na dobry moment, na pewną myśl, idee. Stało się więc. Kolejny rozdział w moim życiu. Bardziej doroślejszy, ambitny i bez stereotypów. Koniec wszystkiego czego się nauczyłam, czego mnie rodzice nauczyli, koniec starej wizji świata i samego siebie. Wszystko musi być świeże. Owszem doświadczenie zostaje i błędy nie mogą być powtarzane, jednak myśl przewodnia tego działu: snow dance. 2010-12-08 01:44:38
Czas leci nie ubłagalnie, zatroskany sam o siebie. Nie dba o nic. Kocha swoje przemijanie. People, people, people. 2010-10-22 15:46:45
Życie byłoby łatwiejsze, gdyby nie było ludzi. Ludzie stwarzają same problemy... To oni powodują, że czujemy się najgorzej na świecie.
Widział ktoś moją duszę?
skomentuj (0)
New? 2010-09-08 19:59:09
Kuchnia. Krzyki. ! 2010-09-04 17:26:06
Zielony pokój. Zimny zimą, latem przepełniony indiańskim słońcem. Siedzę w starym krześle, jak za dawnych lat. Dużo się tu zmieniło od kiedy się z niego wyprowadziłam. Jednak najciekawszy jest tu teraz czarny kosz z zabawkami mojego brata. Cały czas słyszę szmery, reklamówki i... dźwięk wylewanej wody. Okna pozamykane, więc wiatr tu nie dochodzi. Ciągle wydaje mi się, że zabawki się poruszają. Normal life? 2010-08-21 00:22:42
Piątkowy wieczór. I spędzony jak wszystkie piątki jeszcze trwających wakacji. .. 2010-08-20 00:48:23
Śpię. Cały czas śpię. Nie umiem już tego opanować... to silniejsze odemnie. Nie mam nawet siły, żeby wstać z łóżka i zapalić. ? 2010-08-18 02:04:21
Minął ponad tydzień. Miało mnie tu nie być... Szok, strach i przerażenie. I tydzień spędzony pod znakiem zapytania. W ciągłym strachu, że za chwilę dowiem się że wyjeżdżam. Może to nie uniknione? Prześladuje mnie to od tylu lat. Już prawie tam byłam ponad półtora roku temu... Miałam bilet w ręku... To przerażające, jak 15 minut może zrujnować człowiekowi, całą przyszłość... Nie wiem co mam myśleć, nie wiem co czuję. Again, people. 2010-08-08 23:24:32
Znowu sny na jawie.
Źle spałam. Teraz cierpi cały dzień moja szyja.
Miałam dzisiaj pracować, dwie sesje. Ale pojawiły się małe komplikacje.
Do tego dodam, że pomimo że bezinteresownie przeszłam obok dzisiejszych wypowiedzi pewnej osoby, uświadomiłam sobie że znowu mnie ludzie wykorzystali. Nie pojmując tego jak to się mogła stać, chowam się pod beżowy koc w różowym pokoju i zamykam oczy.
Pomogłam, zaopiekowałam się i co? Nawet dziękuję, nie usłyszałam!
Odzywasz się jak coś chcesz? Nigdy bezinteresownie.
Bądź jak nikt inny nie ma czasu?
O nie kochani, to już koniec! Tym razem będzie inaczej! Zobaczycie!
Mugole, bez grama wyobraźni to dziwne stworzenia. Egoistyczni, zapatrzeni w siebie, okłamani i męczennicy wrażliwych i bezbronnych. I jak walczyć z takimi potworami? Nijak. Bo wśród nich panuje jeden wielki burdel, nie zbudowany nawet na problemach, tylko na drobnostkach, które inteligentny człowiek by znieważył.
Czasami czuję wstyd za to, że stworzenia mojego gatunku są takie brudne wewnątrz.
skomentuj (0)
Fuck it! 2010-08-06 00:52:53Znowu to samo. Już nawet wewnątrz się lepiej poczułam od kiedy poukładałam te harmonogramy nad którymi siedziałam 2dni. Chwila radości. Euforii. I nagle bum. Znowu ty? Jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy to "kurwa!". Nie mam siły. Nie odzywasz się, nie odpisujesz, staram się pogodzić z końcem, aż tu nagle bum głupi komentarz do głupiej sprawy pod moim komentarzem na koncie innego użytkownika na facebook'u. Mam dość! Cieszę się, że dobrze się bawisz. Cieszę się, że nie myślisz o mnie i że wiesz że ja się tak bawić nie będę pomimo tego, że bym chciała. I cieszę się, że musisz pokazać swoje wielkie "ja". Próbuję się uspokoić, więc idę spać. Jedyna nadzieja zostaje na współpracownikach. Branoc.
skomentuj (0)
Decision. 2010-08-04 00:24:07Czerwone wino.
Kremowe obcasy. Sukienka z czarnej koronki i włosy upięte gdzieś w kok.
Bankiet. Dość duży. Lecz nie ma mnie na nim duchem. Latam gdzieś nie wiem gdzie. Z roztrzepanymi myślami.
Powrót do domu i ukochany serial z kolejną lampką wina.
Niewysłane wiadomości do przyjaciółki z daleka. Stary telefon. Trzeba wybrać się po nowy. Trzeba wybrać się kupić prezenty.
Trzeba się pozbierać i coś zrobić. Nie można obijać się tak długo. Praca czeka. Boję się, że ucieknie. Mamy już ósmy miesiąc 2010 roku. Nie zostało mi dużo czasu do spełnienia zobowiązania. Rewolucja czeka!
Jenak ciągła senność nie pozwala mi nadal poprawnie funkcjonować. Tabletki na uspokojenie, kawa, Vogue. Nic nie pomaga.
Do tego wszystkiego kolejne problemy. Plus te, które wracają.
Przemyślenia nad człowiekiem przebywającą w stolicy. Nadal mnie to boli. Nic z tym nie zrobię. Chciałabym by było jak dawniej, ale się nie da. Nie zmienię twoich zmian. Nigdy już nie będzie jak dawniej, prawda? Teraz jestem osobą z poza planu, jestem człowiekiem do którego się odzywam jak mam jakąś potrzebę. Cierpię nadal. Chodź naprawdę się staram.
Trzeba posprzątać.
skomentuj (0)
Nothing. 2010-08-01 00:05:13Liczę sny. Szare sny. Jest ich coraz mniej pomimo tego, że śpię 22/24. Wszystko mnie przerasta. Nie mam już siły. Nie mam siły by żyć. Patrzę na zdjęcia przyjaciółki, widzę jak się zmieniła. Widzę jaka jestem jej obojętna. Tak mnie to boli. Przyglądam się ludziom, którzy uważają się za moich pseudo przyjaciół i widzę jak mnie wykorzystują, jak sami ze sobą świetnie się wspierają, a mnie nikt nie widzi. Płaczę, leżę. Krzyczę, śpię. Ataki paniki i myśli autoagresywne. Dlaczego to się tak ciągnie? Dlaczego nie może być normalnie? Po jakimś czasie zapomina się, kim się jest. Po prostu chce się zdechnąć! Myślę tylko o jednym, by umrzeć we śnie...
skomentuj (0)
I know! 2009-02-06 23:27:03Liczę miesiące i dni. Liczę godziny i minuty. Wspominam to co było, co czas już przyniósł i zastanawiam się co przyniesie. Po prawie tygodniowym zamęczaniem się nad tymi myślami dochodzę do większego wniosku. 'Nie jestem dobrą córką, ani dobrą siostrą. Nie jestem dobrą wnuczką, ani dobrą siostrzenicą. Nie jestem dobrą przyjaciółką, ani dobrą koleżanką. Chcę się uwolnić od tego wszystkiego i ruszyć w samotną podróż nie mając nikogo przy boku, zapomnieć o wszystkim co było i będzie. Stanąć twarzą w twarz z wolnością.' Niestety to nie aż tak możliwe. Na chwilę obecną jestem wredną siostrą, nieposłuszną córką i zrzędliwą wnuczką. Jestem przyjaciółką, która wprawdzie nie jest przyjaciółką. Jestem koleżanką która sprawia wrażenie nie miłej. Nie mam się komu wypłakać na ramieniu, z kim śmiać się do łez, nie mam ktoś kto potrafiłby wyczuć mój nastrój na kilometr, kogoś kto nie opowiadał na mnie za moimi plecami, kogoś do kogo miałabym zaufanie... Bo ostatnio straciłam zaufanie dosłownie do wszystkich. Jak to kiedyś ktoś powiedział 'Liczyć można tylko na siebie samego, a tak samo jest z zaufaniem'. Dlatego postanawiam nie być dziś córką, ani wnuczką, ani siostrą. Nie być przyjaciółką ani koleżanką. Zostało pół roku. Jeden semestr. I koniec. Dwa miesiące prawdziwych wakacji, wolności i niezależności. A od września zaczynam nowe życie. Zapominając o ostatnich pięciu latach, chodź niestety niektóre rany nigdy się nie zagoją. Nie nowy rozdział, nowe życie. Teraz pozostaje mi tylko zapracować na to nowe życie.Wśród tysięcy słów i dwudziestu zdjęć. Więcej nauki w szkole i w popołudnia po szkole, wieczory na forach, a weekendy pochłonięte zdjęciami. Będę starać się by pojawiły się na nich nowe twarze, będę pracować by były lepsze. Tak postanowiłam od dziś i od teraz realizuję ten pomysł. skomentuj (5)White Light. 2008-12-28 23:07:55
Na wstępnie chciałabym bardzo ale to bardzo podziękować za szablon Frances i za to że ostatnio tak dużo mi pomaga, pomimo tego że nikt jej do tego nie zmusza. I see you in new light. 2008-12-14 02:34:45
Obudziłam się gwałtownie, od razu otwierając szeroko oczy. Serce waliło mi jak oszalałe. Miejsce oślepiającego słońca ze snu zajęło znajome, dobrze przytłumione światło kolejnego pochmurnego poranka.
Jedyne co się nie zmienia to me marzenia, me wieczne rozmyślanie. Ma miłość do najcudowniejszego na świecie stworzenia.
Miesiąc temu marzyła mi się wielka miłość. Męczyło mnie pytanie, dlaczego każdy się kiedyś zakochał a ja nie? Tak bardzo chciałam poczuć jak to jest. I wreszcie stanęła miłość naprzeciwko mnie. Może to nie ta o której piszą, nie ta o której się mówi, ale ta prawdziwa, a niemożliwa, ta najdziwniejsza, ta której nikt nie pojmie. 'Inność wyróżnia ludzi.' Mnie ma miłość wyróżnia. Ktoś by spytał kto to? Odpowiedziałabym wtedy: 'Nie postać z bajki, nie postać z filmu, nie ideał z przed lat, tylko ten który sprawia że wszystko wokoło znika'.
Hipnoza.
skomentuj (0)
Seria niewyjaśnionych zdarzeń. I ta noc. Pełnia. Deszcz spadających gwiazd. I ten szelest, ten głos, ten oddech i ta muzyka. Najbardziej oświetlany przez księżyc, las - magiczny las. Brak żywej duszy w około. Podekscytowanie, strach i tysiące pytań. Połowa drogi i będziemy w tym niezwykłym miejscu. I stop. Strach przerósł towarzyszy. Zawracamy. Smutek i igła wbita w serce. Wzrok skierowany ku niebu. Rozmowa z niezwykłym wielkim światłem i hipnoza... Zamyślenie. I jeszcze więcej pytań. ... Przed chwilą coś wielkiego białego przeleciało szybko na niebie... Śmierć czegoś pięknego i uścisk w żołądku. Nie cieszy mnie to, tak jak niektórych. Ze względu na swe inne poglądy. Całymi dniami wsłuchuję się w muzykę klasyczną. Nie rozstaję się z ukochanymi książkami i próbuje się ostatnio wyciszyć, uspokoić. Po co mam się denerwować zwykłym mugolem? Po co mam się bać krzyku starego, małego mugola w mojej szkole. Po co mam się w ogóle bać jakiekolwiek mugola? Bać się mogę śmierci, swoich uczuć i co dalej się wydarzy w drodze przez ciemny las. Mogę też się bać wielu innych rzeczy, ale czy to ważne? Nie. W szkatułce snów chowam me sny o miłości, o mym kochanym, o mym księżycu, o mej ukochanej melodii, o niefortunnych zdarzeniach, o wyobraźni, o lataniu i byciu ptakiem. Zamykam pudełko i zamykam oczy. Czując zmęczenie idę zapaść znów w sen... niewyjaśniony, niesamowity, zapamiętany... You can`t go one like this. 2008-11-08 01:29:26
I need some sleep. You can't go one like this. Try counting sheep.
skomentuj (2)
But there's one I always miss. I dłługi weekend. Nareszcie. Nie wiem w jakiej minie atmosferze, chodź chciałabym by w jak najlepszej. Muzeum Powstania Warszawskiego było niesamowitym miejscem i każdemu je polecam. To jak na razie najlepsze muzem w jakim była i sądzę, że nie zapomnę tego czasu jaki w nim spędziłam do końca życia. Czwartek nie zaczął się najlepiej i najlepiej się skończył. Chciałam by było l e p i e j, a wcale tak nie było. Ostatnio zastanawiam się czy kiedyś w ogóle będzie lepiej. Boję się, że będzie tylko gorzej... Wsłuchując się w piosenkę po wyżej, ziewam i jak zwykle rozmyślam. Czy rzeczywiście nic mi w życiu nie wyjdzie? Czy uda mi się w końcu zrobić coś dobrze? Czy moje marzenia się spełnią? Próbuję osiągnąć jakiś cel, ale nie potrafię. Zależy mi bardzo na pewnym konkursie fotograficznym, którego tematykę widzę niesamowitą wyobraźnią. Postawiłam więc wziąć ten oto konkurs za swój nowy cel. Nie zależy mi na wygranej tylko na tych zdjęciach. Lecz niestety kolejny cel nie osiągnięty. Czasu mam mało, a mama jest zbyt zalatana by ze mną pojechać do tego miasta którego obejmuje temat konkursu. Nie wiem, czy w ogóle osiągnę jakikolwiek cel. Patrzę na ludzi. Patrzę na czas. I fotografie. W głowie mi się to wszytko nie mieści. Marzy mi się podróż, wyjazd który odmieni moje życie do góry nogami, na lepsze oczywiście. Marzy mi się zdjęcie, które przyniesie mi więcej niż milion słów. Marzy mi się miłość, której nigdy nie zaznałam. Marzy mi się... tyle rzeczy, które ogólnie rzecz biorąc nigdy się nie spełnią... Jutrzejszy dzień chcę wykorzystać w pełni. I chcę go wykorzystać mądrze, bo nie wiem ile mi jeszcze czasu zostało. Na chwilę obecną, śpiewam ciągle tą samą piosenkę i idę śnić o mych marzeniach. O ile mi się to uda. moon and stars. 2008-11-06 00:30:37
Kolejny dzień minął. Do mych urodzin zostało 15 dni. Pierwszy raz w życiu na nie nie czekam. Chciałabym je teraz ominąć. Chodź z drugiej strony zastanawiam się czy dożyję te 15 dni, bo w końcu nikt nie wie kiedy przyjdzie jego czas.
skomentuj (1)
Wszystko było dobrze do wtorku. Moje zachowanie nie było zbyt miłe. Dzisiaj zaś dzień był pełen rozczarowań. Wmawiam sobie co prawda na siłę, ale wmawiam że jutro będzie lepiej. Iskierka nadziei jest. Zmęczona w ulubionej koszuli siedzę z mokrymi włosami i wpatruję się w klawiaturę. Gwiazd nie widać dziś przez me okno. Nie jestem z tego powodu szczęśliwa. Ktoś by mógł powiedzieć, że wymyślam moje rozmowy z gwiazdami. Nie. Nie wymyślam. Czuję, że gwiazdy mnie najlepiej rozumieją. Z księżycem też rozmawiam, chodź o wiele rzadziej. W dzieciństwie każdej nocy, której pojawiał się na niebie z nim rozmawiałam. Pomyślisz może że jestem wariatką. Trudno. Może i jestem, może i nie. Ale wiem, że to co teraz mówię nie są kłamstwa. W końcu po co miałabym wkładać do szkatułki kłamstwa swojego autorstwa? Nie chcę jej zaśmiecać, gdyż jest ona taka stara, a czysta i piękna. Co z tego, że baletnica już nie tańczy? Dla mnie tańczy w wyobraźni, tylko dla mnie. Do szkatułki schowałam dziś rano sen nie wyjaśniony. Śnił mi się biały welon... i biała suknia... i piękny kościół... i panna młoda... Panną w welonie była ma matula. Jednak nie mogłam wejść do kościoła i zobaczyć jej twarzy. Nie mogłam też zobaczyć twarzy jej wybranka. Drzwi wielkie z ciemnego brązu zatrzasnęły się jak magiczne przede mną. Nie chciały mnie wpuścić do świątyni. Ludzie patrzyli na mnie z przerażeniem. Dzieci chowały się ze strachu, a matki i wołały 'akysz'. Wygnana przez magię...? Tyle zrozumiałam. Jedyne z kim w śnie rozmawiałam był księżyc, który w śnie przemówił głosem ludzkim. Nie mogłam zobaczyć po mszy młodej pary, nie mogłam z nikim porozmawiać, nawet z moja matką... Wniosków mam wile, chodź ciągle sen ten próbuję pojąć... A teraz zamykam książkę, starą szkatułkę i gaszę świecę by zasnąć na te kilka godzin do szóstej. Window to the Futures. 2008-10-31 22:04:42
"Patrząc na świat oczami dziecka chcę zobaczyć, że ten świat jednak ma kolory..." |